Ten odcinek powstał w mojej głowie już kilkadziesiąt razy. Za każdym razem, gdy otwierałam drzwi do naszego chaosu, który nazywam już domem. Za każdym razem, gdy zakładałam rękawice, maskę na twarz oraz brałam do ręki szpadel. Za każdym razem, gdy wyjmowałam z trocin resztki gazet z 1905 roku.
Za każdym razem, gdy zrywałam ściany i moim oczom ukazywały się teksty z 1896 i pisane po szwedzku – w języku, którego nie potrafiłam zrozumieć. Za każdym razem czułam podekscytowanie. I to był idealny moment, aby nagrać ten odcinek.
Priorytetem w tym czasie był remont, a fantazje o podcaście pozostały jedynie w moje głowie. W tym odcinku postaram się zabrać Cię w podróż w czasie oraz opowiedzieć coś innego o Szwecji. To odcinek o starych gazetach, remoncie domu oraz naszych remontowych inwestycjach na życie. Miłego słuchania 🙂
Wysuchaj odcinka
Film na YouTube
Pierwszą część naszej pracy w domu, który nazywa się Ove, możesz zobaczyć w poniższym filmie na YouTube. Zachęcam Cię do subskrybowania Łosiologii na YT. Wkrótce pojawi się tam więcej filmów zarówno z remontu, jak i łosiologicznych videocastów.
Galeria zdjęć gazet





Inwestycje w nieruchomości – Szwecja i Norwegia
Szwecja
W tym odcinku wspomniałam również, dlaczego zdecydowaliśmy się na zakup ruiny do remontu oraz wynajmu części nieruchomości.
Mieszkamy w Szwecji i korzystamy tu z ulgi podatkowej, która nazywa się „Privatuthyrningslagen”. Jest to ulga podatkowa dla osbób prywatnych, które wynajmują część nieruchomości, którą same zamieszkują. W naszym domu znajdują się dwa mieszkania. Jedno zamieszkamy my, drugie zostanie wynajęte (zakładając, że kiedyś skończymy remont).
Privatuthyrningslagen daje nam możliwośc ulgi podatkowej do 40 000 SEK rocznie, następnie wielkość podatku od wynajmu to 20%. Jest to o wiele bardziej korzystna opcja, niż wynajęcie domu, w którym się nie mieszka samemu.
Więcej o Privatuthyrningslagen po szwedzku przeczytasz tu – link do wpisu na tobyinvest.se
Norwegia
Korzyścią, którą wykorzystałam z Norwegii, było moje konto BSU.
BSU jest kontem dla młodych (do 35 roku życia). Oszczędzając pieniążki na tym koncie, młode osoby dostają pomoc od norweskiego urzędu podatkowego (Skattetatten) w wysokości max. 5 000 NOK rocznie. W zależności od tego, ile uda Ci się zaoszczędzić w danym roku, możesz otrzymać 20 % od kwoty całkowitej, jednak nie więcej niż 5 000 NOK.
Zakłóżmy, że w wieku 20 lat zaczynasz oszczędzać na BSU – co roku 25 000 NOK. Ty wkładasz 25 000, skattetatten daje Ci w prazencie 5 000. W wieku na koncie masz 25 000 * 10 + 5 000 *10 – a to daje porządny zastrzyk do wkładu własnego.
Pieniążki z konta możesz wykorzystać jednak jedynie na zakup mieszkania / domu, w którym będziesz mieszkać. I nie musi być to dom w Norwegii. Możesz przeprowadzić się do innego kraju, zameldować tam i kupić swoją pierwszą nieruchomość.
Ja mieszkałam w Norwegii tylko 4 lata i pierwsze lata były raczej „chude”. Udało mi się jednak odłożyć sumę, która pomogła mi w zakupie domu. Rozwiązanie tego konta oznaczało dla mnie zakończenie przygody w Norwegią. Bo BSU było ostatnią rzeczą, którą tam posiadałam.
