Okładka podcastu Łosiologia.

#005 Małe kroki i pierwsze razy

Ile razy można robić coś po raz pierwszy w życiu? Dlaczego codzienna wdzięczność za małe rzeczy jest ważna? Jak znajdować i celebrować mikromomenty codzienności ? 

W tym odcinku opowiadam o moich pierwszych razach, których doświadczyłam w ciągu trzech lat. Za każdym razem, gdy zapisuje nowe rzeczy na liście First times mam niezły ubaw: pamiętam je wszystkie i ciągle szukam nowych. Nowych rzeczy, doświadczeń, umiejętności i smaków. Odcinek ten powstał wedle zasady Progress not perfection. Czyli nie jest idealny, ale zrobiłam go jak najlepiej umiałam w  momencie tworzenia.

A Ty kiedy ostatnio robiłaś coś po raz pierwszy? 

Końcówka roku to dla wielu osób czas podsumowań. Rozmyślamy o tym, co się wydarzyło w minionym roku oraz jakie mamy plany na nadchodzące 365 dni, które zawsze ma być lepsze.

Ja nigdy tego nie robiłam. Moje życie to taka sinusoida, że postanowienia robię kilka razy w roku. Mam ciągle nowe pomysły, przeważnie związane z dietą i treningami oraz z nauką. Różnie mi one wychodzą, więc zaczynam od nowa albo modyfikuję na bieżąco.

Odkąd w 2018 weszłam w świat jogi, to wiele słyszałam o wdzięczności.  To było moje postanowienie, aby zapisywać te małe rzeczy, ale… nie wyszło mi to. Ja doceniam, często o tym myślę, ale nie zapisuję. Znalazłam więc modyfikację tej praktyki, która jest dość podobna.

Kiedy poznałam mojego Tommy’ego i przeprowadzałam się do Szwecji, zaczęłam zapisywać rzeczy, które robiłam po raz pierwszy w życiu. Pomaga to doceniać każdy dzień i każdą rzecz, którą robimy. Nawet jeśli jest to coś średnio przyjemnego, czy ciężkiego..

Chciałabym podzielić się z Tobą listą moich pierwszych razów w latach 2018, 2019 i 2020.

Kolaż zdjęć z moich pierwszych razy.

2018 (lista się zgubiła, więc wymieniam z pamięci)

 
  • Byłam w USA, a dokładnie na Florydzie.
  • Skoczyłam w tandemie ze spadochronem.
  • Trafiłam na najgorszą pogodę, jaka była na Florydzie od 50 lat. Zamiast spędzić 3 tygodnie w USA, zawróciłam do Szwecji.
  • Jechałam skuterem śnieżnym.
  • Spadłam ze skutera śnieżnego.
  • Widziałam łosia i renifera oraz nauczyłam się, jaka jest między nimi różnica.
  • Byłam w szwedzkich górach.
  • Jechałam koparką i traktorem.
  • Złapałam kapcia w samochodzie.
  • Leciałam helikopterem.
  • Widziałam zorzę polarną.
  • Widziałam lodowiec.
  • Strzelałam z broni.
Kolaż zdjęć z moich pierwszych razy.

2019

 
  • Odśnieżałam dach.
  • Jechałam na nartach biegowych.
  • Wytrzymałam 30 dni bez cukru i alkoholu.
  • Rysowałam mandale.
  • Pracowałam przy -27 stopniach na zewnątrz.
  • Tańczyłam Bugg i boogie-woogie.
  • Kładłam tapetę i szpachlowałam.
  • Widziałam węża w lesie.
  • Zbierałam borówki w lesie specjalną zbieraczką.
  • Tynkowałam dom.
  • Zrobiłam swój pierwszy dom z piernika.
  • Byłam na nartach, zjechałam slalomem i… się przewracałam.
  • Pływałam deską SUP.
  • Chodziłam w rakietach zimowych.
  • Widziałam niedźwiedzia!
  • Maszerowałam z kijkami do maszerowania.
  • Morsowałam w przeręblu.
  • Rozpaliłam ognisko za pomocą krzesiwa.
  • Ubrałam razem z Tommy’m bluzę tandem.
  • Dostałam okres bez tabletek.
  • Latałam dronem.
  • Wycisnęłam 40 kg na klatę.
  • Zaczęłam pisać blog i utworzyłam kanał na YT.
  • Sama przytargałam do domu i osadziłam choinkę.
  • Zadzwoniłam na 112 i pomogłam ludziom w pożarze.
  • Pomogłam kobiecie wydostać się z samochodu, który dachował.
  • Wygrałam bilet na autobus w Stolpjakcie.
  • Zostałam ambasadorką Friluftsliv.
  • Kupiłam tablet do rysowania i rysowałam na nim.
  • Rozbiłam w drobny mak nowy monitor do komputera…
  • Grałam w „trąbiące bingo”.
  • Zaczęłam oszczędzać w obligacjach (Fonder).
  • Byłam na objazdowej wycieczce w Norge (zwiedziłam Preikestolen, Kjerag, Trolltunga, Besseggen, Trondheim).
  • Widziałam największy wodospad w Szwecji.
  • Byłam na spływie kajakowym! I na raftingu.
  • Rozpoczęłam regularną naukę hiszpańskiego (która nie trwała długo).
  • Pracowałam nad budową wyciągu narciarskiego.

2020

 
  • Byłam w Tajlandii.
  • Jechałam skuterem (takim małym).
  • Kąpałam się w ciepłej wodzie – nnorkiling i nurkowanie.
  • Zrobiłam podstawowy kurs nurka.
  • Tomek czyścił mi ucho świeczką.
  • Kąpałam słonia, widziałam żółwia i rekiny pod wodą!
  • Maszerowałam z pochodniami (racami) po zamarzniętym morzu.
  • Byłam w Candy Corner i kupiłam dużo słodyczy na wagę.
  • Jeździłam konno.
  • Jechałam z dużą przyczepką i zaparkowałam nią tyłem.
  • Zaczęłam biegać! Pokochałam bieganie i tym samym… pogorszyłam stan swojego kolana.
  • Zrobiłam kurs Compassion & Yoga.
  • Jeździłam gokartami.
  • Weszłam na najwyższy szczyt Szwecji.
  • Kupiłam dom (jako inwestycję)!
  • Budowałam most od podstaw (od robót ziemnych).
  • Zaczęłam nagrywać podcast.
  • Nagrałam wywiad z gościem do podcastu.
  • Pokochałam picie szwedzkiego Glögg – świątecznego wina bezalkoholowego.
  • Założyłam klub -stowarzyszenie morsa.

Większość z tych rzeczy to małe codzienności, które bardzo doceniam i celebruję. Nie mogę doczekać się, co przyniesie 2021.

A czy Ty przypominasz sobie swój pierwszy raz? Jakikolwiek ? 🙂 Daj znać, co to było! Zachęcam Cię serdecznie do prywatnych przemyśleń 🙂

Jesteś ciekawa jak wyglądało to w rzeczywistości? Oto linki do trzech niezwykłych kroków, które co prawda nie były małe. Były przeogromne i przecudowne. Zdarzają się raz na rok, grzeją serce na całe życie. 

2 Comments

  1. Anna Smoczyńska Permalink

    Świetny podkast. Z przyjemnością i zainteresowaniem słuchałam do końca. Miałaś cudowne i niesamowite pierwsze razy – odśnieżanie dachu, spotkanie z niedżwiedziem, udzielenie pomocy pani w wypadku, spadochron, budowa mostu i inne. Słuchając, widziałam Cię oczami wyobraźni jak dzielnie radzisz sibie w ekstremalnych (i nie tylko) sytuacjach. Jesteś ambitna, lubisz przygody życua, bi kochasz życie. Mamy dużo wspólnego.
    Też mam swoje pierwsze razy, ale zainspirowałaś mnie, żeby je spisać. Np. Tydzień temu w czasie morsowania pierwszy raz zrobiłam reset -zanurzyłam się trzymając okrycie głowy nad taflą wody. W ostatnią sobotę odważyłam się pierwszy raz nagrać moje codzienne ćwiczenia na live(były nieścisłości, ale był pierwszy mój live). Dokładnie rok temu zrobiłam pierwszy post – nic nie jadłam przez 7 dni, (potem powtórzyłam 7 dni postu od 26 lutego). Były jeszcze inne pierwsze razy 😉 Moje pierwsze razy też mogą być ciekawe.
    Alu cudownie się Ciebie słucha, no i dzisiaj pięknie i płynnie (bez “zakłóceń” opowiadałaś o swoich przeżyciach. Bądź dumna ze swoich “pierwszych”👌👍👏👏

    Reply
    1. Permalink

      Dziękuje bardzo. I gratuluje tych Pani osobistych “pierwszych razy”. Każdy ma swoje i zawsze można coś znaleźć. Może nie jest to najważniejsza rzecz w życiu, ale może poprawić humor i nakłonić do refleksji. Pozdrawiam serdecznie.

      Reply

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *